AlterGirl

Blog o modzie i kulturze alternatywnej

Zrzuć 4 kg w 3 dni? Dieta militarna dzień 3

Początek artykułu tutaj.

Dzień 3

Kontrola wagi – 0,5 kg w dół. Bez szaleństw, ale zawsze coś. Po trochu, po trochu i dotrę do zaplanowanego celu. Wczoraj nie miałam siły ćwiczyć w sposób inny niż energiczne sprzątanie w pracy i pozowanie na sesji.

9:30

Kolejny posiłek z cyklu I co ja mam z tym zrobić? 

dieta militarna dzień 3 śniadanie

Satysfakcja z jedzenia prawie zerowa, a potem dodatkowe ciągoty do krakersów, które uwielbiam na równi z czipsami. Znowu trochę zamieszania w planie posiłku, bo powinien być cheddar, jest gouda, ale kalorycznie jest ok.

14:30

Lunch. Smutny.

dieta militarna dzień 3 lunch

Tost i jedno jajko na twardo. Skończyłam jeść nadal będąc głodna.

17:00

Muszę się zdrzemnąć, żeby uciszyć ssanie w żołądku.

18:30

Jestem tak przygnębiona, że nie mam nawet siły robić jedzenia. Gdyby czekał na mnie planowy talerz pełen puszki tuńczyka i niczego więcej, chyba bym się rozpłakała.

dieta militarna dzień 3 kolacja

Substytuty, substytuty! Pół puszki tuńczyka (niech już im będzie), tost i cały pomidor. Przynajmniej coś się na tym talerzu dzieje.

21:00

Moje zbawienie:

dieta militarna dzień 3 lody

Pełna porcja. A teraz wyzwanie – za moment wychodzę do miasta na imprezę. Postanowiłam, że nic nie zjem i nie będę piła alkoholu, żeby nie zaburzać diety. Ultimate test silnej woli 😀 Tak, będę tą nudną dziewczyną ze szklanką wody 😀

2:00

Niestety, nie wyszło. Dwa sprezentowane shoty na rzecz przyjaźni polsko-duńskiej zawaliły sprawę 😉 Ale porządnie się wytańczyłam, więc przynajmniej trening na dzisiaj mam zaliczony.

Podsumowanie

Przede wszystkim – dowiedziałam się jak zmienia się w ciągu dnia oświetlenie w mojej kuchni.

A na serio:

Dzisiaj rano sprawdziłam jeszcze raz – brakuje mi kolejnego 0,5 kg, co daje razem 2 kilogramy stracone w trakcie trzech dni. Nie są to zapowiadane 4, ale i tak bardzo dobrze. Być może osoby o większej masie niż moja osiągają lepsze wyniki.

Update z czwartku: Po dodatkowych 4 dniach jedzenia „zdrowo” (tak zdrowo, jak zdrowy jest panierowany kurczak) odzyskałam 0,5kg wagi. Spodziewałam się zupełnego powrotu do wagi wyjściowej, więc jestem pozytywnie zaskoczona

Zdecydowanie powtórzyłabym tę dietę, zwłaszcza przed ważnymi wydarzeniami, które wymagają możliwie najlepszej sylwetki. Dania są przyjemne i chociaż dzień 3 był zdecydowanie najgorszy, to da się go przeżyć, a lody na koniec dnia poważnie poprawiają humor. Ma się poczucie otrzymania nagrody, wiec psychicznie dieta jest całkiem satysfakcjonująca. Muszę natomiast zastanowić się poważnie nad lepszymi zamiennikami, zwłaszcza dla dań przewidujących krakersy, bo to zwyczajnie dla mnie nie działa.

To, czy wy podejmiecie wyzwanie zostawiam wam, a najlepiej skonsultujcie sprawę z lekarzem. Nie znam waszych organizmów, wy znacie siebie najlepiej, więc nie chcę was do niczego namawiać. Powyższe wpisy są wyłącznie sprawozdaniem z mojej podróży. Stay weird.

Dzień 1 Dzień 2 —–

3 Comments

  1. Nie,nie i jeszcze raz nie! Posiłki może i dają poczucie sytości za to krakersy i inne brzydkie rzeczy z solą? Wyeliminowałabym parówki/ krakersy/ za dużo tuńczyka i wszechobecne tosty 😀 Objeść idzie się na śniadanie cudownie owsianką ( ale nie taką błyskawiczną tylko taką którą przez pięc minut gotujesz- zupełnie inny smak! :O ) z owocami w mleku lub jogurcie wg uznania. Ze spokojem będziesz syta do drugiego śniadania a na to drugie możesz pojeść sobie chlebek pełnoziarnisty ( kromkowany w biedrze, koło 5 zł kosztuje za ok 15 sztuk ;> niestety wszystko co zdrowe w tym kraju jest drogie ;/) z serkiem wiejskim/ owocem /jajkem . Na obiad strzelaj w kasze albo makarony pełnoziarniste/ ryż brązowy – pół woreczka jest Twoje , do tego ryba, mięso / whatever ,podwieczorek jak np. drugie śniadanie i na kolacje sałatka. Nie dość że przez cały dzień jesteś objedzona to na dodatek w przeciągu tygodnia jesteś w stanie schudnąć do 4 kg ( true info, z autopsji ). Do tego jak masz czas jakieś ćwiczenia i pij dużo wody 😀 Gwarantuje,że będzie lepiej smakowało niż dieta wojskowa i wcale nie ma wielu wyrzeczeń -> raz w tygodniu jesz co chcesz aby oszukać organizm 😀
    Co do sztuczek i zamienników : zamiast soli sól ziołowa, czytaj etykietki i unikaj tego co w pierwszych 3 pozycjach składu ma cukier/olej palmowy a w ogólnym składzie syrop glukozowo-fruktozowy – > cellulit na zawołanie bo nic innego to nie daje 😀 Dużo warzyw/owocków , mniej białka i najmniej węglowodanów -> przepis na idealną figurę bez wysiłku.
    Pozdrawiam cieplutko!

    • Nie potrzebuję porady dietetycznej – wiem wszystko, o czym napisałaś i stosuję to na co dzień. Tym razem postanowiłam jednak spróbować, w ramach eksperymentu, tej konkretnej diety. Mam dokładnie te same zastrzeżenia co ty. Nie zamierzałam rozwodzić się nad zasadnością odżywczą diety, co podkreśliłam na początku. Moim celem było jedynie sprawdzić jej skuteczność.
      Inna sprawa, że żywiąc się DOKŁADNIE w sposób jaki opisałaś (umiem gotować owsiankę lol XD) moja waga stoi w miejscu. A i od ćwiczeń nie stronię, jako że jestem semi-profesjonalną tancerką.

  2. Ej – to ja byłem na diecie militarnej co miesiąc, przed 10tym

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

© 2018 AlterGirl

Theme by Anders NorenUp ↑