Są wakacje, trzeba się pokazać w stroju kąpielowym, więc warto byłoby co nieco zrzucić z wagi. NIGDY nie stosowałam żadnej ścisłej diety z określonym planem jadłospisu, ale pomysł, że w 3 dni można zrzucić do 4 kilogramów podziałał na moją wyobraźnię. Dieta militarna, bo o niej mowa, zakłada ścisły, głodowy niemalże jadłospis na 3 dni, a następnie 4 dni jedzenia „zdrowo”, wedle uznania.

Nie zamierzam nawet zagłębiać się w to, czy posiłki są zbilansowane i czy w jakikolwiek sposób zdrowe. Trzy dni niedojadania jeszcze nikogo nie zabiły, a i dla mnie będzie to niezły trening silnej woli 🙂 Nie traktujcie tego wpisu też w żaden sposób jak reklamę – sami oceńcie, czy chcecie się w to bawić i czy zdrowie i rozsądek wam na to pozwala. Ale wasze opinie na ten temat chcę poznać w komentarzach 😀

Dzień 1

10:00

Nie mogłam dzisiaj spać mimo wolnego poranka. Już wczoraj pochowałam z zasięgu wzroku całe jedzenie w mieszkaniu. Oto moje śniadanie:

Dieta militarna dzień 1 śniadanie

Nutella jest tutaj substytutem kalorycznym masła orzechowego, którego nie znoszę (plan diety dopuszcza określone zamienniki). Czarnej kawy też nie lubię, więc mocna herbata. Gdyby zależało to ode mnie, to dodałabym drugiego tosta. Grejpfrut był miłym zaskoczeniem – na co dzień go nie jem, a okazał się przyjemnie sycący, a przez to, że dłubie się go długo, oszukał też umysł i miałam wrażenie, że się objadłam.

13:00

Musiałam zjeść lunch przed wyjściem do pracy. Nie do końca mi się podoba, że czeka mnie teraz 6h bez przekąski. 🙁

Dieta militarna dzień 1 lunch

Byłam tak podekscytowana, że zapomniałam zrobić zdjęcie przez zaczęciem jedzenia! Tost pierwotnie był cały 😉

Tuńczyk (pół puszki) jest kolejnym miłym zaskoczeniem. Przeważnie go nie jem, bo kojarzy mi się z prostacką konserwą, ale okazał się bardzo smaczny! Choć boję się, że to trochę mało jedzenia jak na mnie…

15:00

Ależ jestem cholernie głodna… Mam ze sobą litrowy bidon z wodą. Mam go wypić zamiast przekąsek.

17:00

Wiecie co mi jest? Zimno. Mam lodowatą dłoń i czubek nosa. Ludzie chodzą w krótkim rękawie, a ja siedzę w swetrze.

19:00

Na tę kolację się cieszę! Brokułami zamieniłam zieloną fasolkę (nie mogłam dostać), a jako porcję mięsa wybrałam smażonego morszczuka, więc mogę zjeść aż dwa filety. Normalnie zjadam tylko jeden. Do tego jabłko i będę bardzo najedzona.  Z przypraw – sól, pieprz, świeży czosnek, szczypta ziół prowansalskich i odrobina soku z cytryny.

Dieta militarna dzień 1 kolacja

21:00

LODY! Tak, lody.

dieta militarna dzień 1 lody

Śmietankowe, z połówką banana. Jestem szczęśliwa. Przetrwałam.

 

—– Dzień 2 Dzień 3