AlterGirl

Blog o modzie i kulturze alternatywnej

Dlaczego celofyzy nie istnieją

…czyli najgorsze opowiadanie świata.

Jest w odmętach internetu tekst potworny. Tekst tak zły, że stał się kultowy.

– Dla takich jak wy? Może coś się znajdzie – przyznał z mieszanymi uczuciami.

– Banda celofyzów?

– Nie.

Niektórzy z was pewnie wiedzą, że lubię czytać oraz zajmuję się recenzowaniem książek na moim kanale The Geek Duck. (Tak, wiem, dawno nic nowego nie było. Obiecuję, że pracuję nad tym.) Zajmuję się zwłaszcza dziełami bardzo kiepskimi, trashowymi i tanimi, a wzięło się to stąd, że właśnie ten typ głupawej literatury pozwala mi się najlepiej zrelaksować i pośmiać. Z racji wykształcenia mam pełne prawo do bycia krytykiem, więc moje recenzje nie są, mam nadzieję, całkiem od czapy.

Istnieje za to twór tak straszny i tak święty, że czuję się niegodna mówienia o nim w jakikolwiek analizatorski sposób. Tę robotę zostawiam osobie, która podjęła się tego zadania dużo wcześniej, czyli K. Night Colemanowi z załogi magazynu Fahrenheit. Oba teksty funkcjonują nierozłącznie, podnosząc wzajemnie swoją jakość.

Mowa oczywiście o:

Nekromancie z następnej wioski

 

Sam tekst czytałam w życiu chyba z 8 razy (ostatni raz wczoraj, z czystej fantazji) i zawsze bawi mnie tak samo. Niektóre jego cytaty stały się tak popularne, że funkcjonują w potocznym obiegu, przynajmniej w gronie moich znajomych. Zwracam szczególną uwagę na celofyzy, zagajniki i wiewiórki.

I przysięgam, więcej na ten temat już nie powiem. Chłońcie sami. Warto dobrnąć do końca.

P.S. A celofyzy tak naprawdę istniały. To dinozaury. Ale fakt, obecnie nie istnieją.

1 Comment

  1. I płonący świecznik <3

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

© 2018 AlterGirl

Theme by Anders NorenUp ↑